Na co patrzeć wybierając używane opony?

Muszę przyznać, że osobiście dwukrotnie zamawiałem używane koła. Z jednego powodu – zaoszczędzenia pieniędzy (przynajmniej mi się wydawać mogło, że zaoszczędzę). Raz w życiu byłem niezwykle zadowolony, lecz za następnym razem przeklinałem na wszystko dookoła. Na podstawie moich przeżyć mam dla wszystkich trochę podpowiedzi. Jeśli decydujecie się nabyć użytkowane oponki zimowe, nigdy:


1. Nie kupujcie ich poprzez Internet – Nie macie jakiejkolwiek pewności, że te opony, jakie są na zdjęciach, koniec końców do Waszego domu dotrą. Sprzedający otrzymują wielki arsenał opcji oraz niesamowitych frazesów, jakimi potrafią uśpić naszą podejrzliwość. Ja kupiłem niegdyś używane opony na allegro.pl i następnej doby po ich dowiezieniu znalazły się na śmieciach. Były wyząbkowane, bardzo zniszczone, a sprzedający określając ich datę produkcji, machnął się o zaledwie 7 lat.

2. Nie kupujcie opon starszych, niż 5-7 letnie – zapytacie, co może dziać się z oponą? Wszystkie rzeczy. Opony, które mają już ok. 10 lat, powinny być poddane zniszczeniu. Ich materiał zaczyna pękać, z racji tego traci swoje właściwości oraz staje się dużo gorzej przyczepna. Na nieszczęście, większość użytkowanych opon dostępnych w Internecie lub w warsztatach wulkanizacyjnych, ma mnóstwo lat używania za sobą.

3. Nie kupujcie opon miejscu, w jakim ich nie chcą montować – to naprawdę podstawa! Naprawdę nie zgadzajcie się na zakupienie starych opon poza warsztatem. To właśnie on ma obowiązek przekazać Wam gwarancję, iż opony są zadbane, niepopękane i bezpieczne. Po zamontowaniu auto winien się świetnie prowadzić. Jeżeli kupicie używane opony w punkcie X, a założycie w punkcie Y, nikomu nie zdołacie udowodnić iż pojawiające się problemy są czyjąś winą. Sprzedający zawsze Wam przekaże, że opony zostały nieodpowiednio założone (lub iż to nie dokładnie te gumy, jakie Wam zaoferował), natomiast zakład montujący całkowitą winę zrzuci na wiekowe, zmęczone życiem opony. Typowy wolnorynkowy ping-pong. Czas przejść do najważniejszego – opony prosto z fabryki czy używane? Co będzie lepsze?

W potrzebie przygotowania analizy będę skupiał się się na jednym z najbardziej powszechnych wielkości opon, a więc 195/65 R15. Przyjąłem założenie, że celujemy oponę z niższej półki cenowej. Zdecydowanie przypadkowo w zestawieniu pojawia się opona firmy Firestone, model Winterhawk 2 EVO. Zaglądam na oponeo.pl (jeden z największych w naszym kraju dostawców ogumienia). Wspomniana opona kosztuje 189 złotych brutto. Potrzebujemy cztery takie opony (najrozsądniej wymieniać zestaw), co będzie oznaczało, że za nasze gumy należy wydać 756 złotych brutto. Sporo, jednak utrzymywanie auta przecież będzie kosztowało, o czym po prostu Was przekonywałem.